25.08.2012 ::Komentuj (0)





zwieńczeniem każdej wędrówki mogło być tylko jedno, zimne pifko, za jedyne 8zł ;)












Przełęcz Zawrat zdobyta i to bez "ryczenia" po drodze.



nie lubię takich zdjęć, ale stwierdziłam że butki jednak trzeba uwiecznić. zasłużyły na to.



Mamcia, w tym miejscu próbowałyśmy się dogadać. widoki cudne, zasięgu brak.



pędzę na obiecaną szarlotkę.








gotujemy obiadek. best ever makaron z sosem i szynką.



dla mnie bomba. nawet z rodzynkami.



a wieczorem, mała uciecha :) następnym razem zabierzemy większą.






śniadanie miszczów.











hmm... którędy by tu zejść.


Menu: Główna | O mnie | Księga
Archiwum: 2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011


Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.